Biznesowa droga przez mękę: dlaczego?

umowa smieciowa

Dla rozwoju polskich firm największymi barierami są płatnicze zatory, niestabilne prawo i wysokie koszty pracy. Co w związku z tym i czy są szanse na zmianę nalepsze?

Co z tym biznesem?

„Rzeczpospolita” przeanalizowała najnowsze wyniki badań Domu Badawczego Maison, które zostało przygotowane na zlecenie Związku Przedsiębiorców i Pracodawców. Niestety, wynika z niego niezbicie, że Polska to nie jest kraj dla przedsiębiorców. Co ciekawe przedstawiciele polskiego biznesu nie winią naszego państwa za wszystkie uciążliwości.

 

. ulgi podatkowe

Co prawda stawia ono bariery, jednak nie wolno zapominać o nieuczciwych przedsiębiorcach. Niestety, wykorzystują oni niewydolność systemu i luki w prawie. A na co przedsiębiorcy narzekają? Przede wszystkim na zbyt wysokie pozapłacowe koszty pracy, na które w tym roku poskarżyło się aż siedemdziesiąt siedem procent ankietowanych, czyli o trzydzieści dwa procent więcej, niż w 2011 roku. Prawdopodobnie wynika to z faktu, że szukają oszczędności i bacznie przyglądają się wydatkom. A te są ogromne. Jakby tego było mało trudności coraz bardziej się dla nich piętrzą. Warto odnotować, że przez dwa lata skargi na nadmiar biurokratycznych obowiązków wzrosły z trzydziestu dwóch do aż sześćdziesięciu procent (!), natomiast na wysokie podatki z trzydziestu dwóch do pięćdziesięciu czterech. Dodatkowo problem stanowi niestabilność prawa. Co dziesiąty przedsiębiorca narzekał na nie w 2010 roku, a w roku ubiegłym już co piąty, czyli aż pięćdziesiąt siedem procent włodarzy film. Cytowani przez „Rzeczpospolitą” eksperci argumentują to faktem, że po roku dwutysięcznym pojawiło się mnóstwo nowych ustaw, które często były ze sobą sprzeczne.

ulgi podatkowe

To one wprowadziły zamieszanie. Poza tym około siedemset dni trzeba w Polsce czekać w sądzie w sprawie odzyskania zaległych należności. Tymczasem w innych europejskich krajach czeka się dni dwieście. Ta niesprawność sądów irytuje co trzeciego przedsiębiorcę. Często zdarza się tak, że iść do sądu im się zwyczajnie nie opłaca. Dotyczy to zwłaszcza sytuacji, gdy zaległości wynoszą 500-700 złotych. Niestety, gigantyczne zatory płatnicze są w Polsce spowodowane uprzywilejowaną pozycją dłużników wobec wierzycieli i brakiem skutecznego bata na tych pierwszych. Eksperci narzekają, że faktury nie są wypłacane w terminie także przez tych, którzy pieniądze mają. O ile takie rzeczy nie przeszkadzają w okresie prosperity, to teraz są jeszcze bardziej uciążliwe. Idealnie byłoby, gdyby nasze państwo baczniej wsłuchiwało się w to, co do powiedzenia mają przedsiębiorcy i pomagało znaleźć rozwiązania ułatwiające funkcjonowanie chociażby w sferze kosztów pracy. Dobrym ruchem byłoby obniżenie opodatkowania pracy i zwiększenie pośrednich podatków.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

*