Umówieni na karę, czyli czym jest kara umowna

Własna firma to wyzwanie. Każdego dnia musimy sobie radzić z konkurencją, klientami, urzędami i tak dalej. Podpisujemy umowy, wykonujemy zlecenia. Gdyby wszystko czego dotykamy albo czego dotykają inni stawało się od razu dobrze wykonaną pracą, nie byłoby żadnych problemów. Pobożne życzenie. Wobec tego należałoby się jakoś zabezpieczyć na wypadek nieprzewidzianych kłopotów.

 Kara umowna - jak ją stosować

Jeśli twój kontrahent, mówiąc potocznie, „zawali” będziesz dochodzić swoich roszczeń w sądzie. Jak wiemy, kosztuje to trochę pieniędzy, czasu, siły i zdrowia. Dobrym sposobem na takie wpadki jest kara umowna, którą podpisuje się jeszcze przed wykonaniem zadania. Tu małe zastrzeżenie – z kary umownej można skorzystać tylko w przypadku świadczeń niepieniężnych. To jednak nie ogranicza znacznie stosowania tej możliwości, bo świadczenia niepieniężne to będą przykładowo: dostawa towarów czy poprowadzenie szkolenia. Mimo że karę umowną zastrzegamy tylko w przypadku świadczeń niepieniężnych, to jej rozliczenie następuje w formie pieniężnej. Kwotę kary umownej ustala się w umowie, w której powinno być określone jaki procent wynagrodzenia zostanie przeznaczony na karę umowną.

Zapis o karze umownej w umowie posiada kilka zalet. Pierwsza, czyli najważniejsza, jeśli kontrahent nie wywiąże się z postanowień umowy zapłaci nam karę, którą określiliśmy w umowie. Drugą zaletą jest fakt, że łatwej nam będzie dochodzić przed sądem swoich praw, w razie kiedy kontrahent nie będzie chciał nam zapłacić. Kolejną zaletą kary umownej jest fakt, że jest wolna od podatku VAT. Jednocześnie warto pamiętać, żeby nie przesadzać z wysokością kary umownej. Może się zdarzyć, że zanadto się połakomimy na zawyżoną karę dla kontrahenta, a ten pójdzie do sądu i tam może uzyskać obniżenie tej kary. Zamiast tracić czas i siły na takie uczestniczenie w sprawach sądowych, lepiej od razu ustalić realną kwotę, która w razie problemów pokryje nasze straty. Będzie to uczciwe dla jednej, jak i dla drugiej strony.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*